Sprawozdanie z wycieczki szkolnej :
Kotlina Kłodzka – Praga – Karkonosze
Dzień pierwszy :
sobota – 22 maja

W dniu 22 maja 2010 r. o godzinie 5.15 na placu przy kościele w Czeczewie zebrali się wszyscy uczestnicy wycieczki do Kotliny Kłodzkiej zorganizowanej przez Biuro Podróży IKA – TUR z Gdańska. Kierownikiem i organizatorem wycieczki z ramienia naszej szkoły była pani Ewa Chmielowska. Nasza grupa liczyła 45 osób wraz z opiekunami. Uczestniczyli w niej uczniowie klas 4 – 6
szkoły podstawowej i 1 – 3 gimnazjum. Z uwagi na usterkę autokaru wyruszyliśmy o godzinie 7.40 , a nie jak zaplanowano o 5.30. Autokar był komfortowy, oglądaliśmy filmy, a pani pilot była bardzo sympatyczna. Teraz było już z górki.
Czas szybko mijał i nie wiadomo kiedy byliśmy już w Polkowicach w Aqua Parku. Pech nas nie opuszczał od rana, z wszystkich zjeżdżalni na basenie czynna była tylko jedna i to ta najmniej atrakcyjna. Dwie godziny na basenie minęły jak pięć minut. Na miejsce noclegu do Karpacza dojechaliśmy późnym wieczorem – po godzinie 22.00. Zakwaterowanie było szybkie, pokoje jedno, dwu, trzy, cztero i pięcioosobowe były bardzo ładne i czyste. Ja wraz z moimi koleżankami trafiłam do pokoju pięcioosobowego, to super bo było wesoło. Nasz pensjonat nosił nazwę „Królowa Karkonoszy”. Obiadokolację zjedliśmy bardzo sytą, była smaczna. Ogrom wrażeń dnia nie pozwalał nam zasnąć. Urządziłyśmy nocne przemeblowanie i połączyłyśmy wszystkie łóżka razem, teraz zasypiało się nam znacznie raźniej. Rano wstałyśmy prawą nogą, aby udał się nam kolejny dzień wycieczki.

Dzień drugi :
niedziela – 23 maja

Ten dzień rozpoczął się dla nas wszystkich bardzo wcześnie. Poranna pobudka, śniadanie i przygotowania do wyjazdu. Wspólnie z naszym przewodnikiem, panem Jakubem wyruszyliśmy do Kotliny Kłodzkiej. To miejsce jest naprawdę piękne. Kotlina otoczona jest z trzech stron górami i jest
stosunkowo krótka – 40 km długości. Szczególnie Góry Stołowe i Masyw Śnieżka robią wrażenie. Zatrzymaliśmy się w Kletnie. Z parkingu poszliśmy do najdłuższej jaskini Sudetów. To właśnie Jaskinia Niedźwiedzia, która znajduje się w Masywie Śnieżka liczy ponad 2000 m korytarzy i ma wysokość ok. 800 m.
Została odkryta w 1966 roku biorąc nazwę od pozostałości kości niedźwiedzia jaskiniowego. Kiedy już dotarliśmy na miejsce mijając po drodze wyrobiska, w których wydobywano marmury spotkaliśmy się z Przewodnikiem, który miał nas oprowadzać po jaskini. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od sali niedźwiedziej – poziom środkowy. Stamtąd przeszliśmy do Wielkiej Szczeliny. Następnie salka nietoperzy
i kierujemy się do wyjścia. Nasza wędrówka trwała dobre 30 minut. Od przewodnika dowiedzieliśmy się, iż jaskinia powstała dzięki procesom niszczenia i rozpuszczania marmurów. W jej wnętrzu było zimno i wilgotno, praktycznie cały czas kapało nam na głowę. To jednak nie miało większego znaczenia, bo widoki były cudne – stalaktyty, stalagmity i stalagnaty oraz misy jeziorne robiły na nas ogromne wrażenie. Widok wnętrz jaskini był przepiękny, a najbardziej spodobała mi się Sala Pałacowa. Uwagę zwróciło tu Czerwone Jeziorko ze stalagmitami w kształcie lichtarza. Kolejnym punktem naszej wycieczki było zwiedzenie Ogrodu Bajek w Międzygórzu. Dotarliśmy tam bardzo szybko. To kolejne ciekawe miejsce, które przypadło szczególnie do gustu najmłodszym uczestnikom naszej wycieczki.
Miasto Międzygórze jest bardzo urokliwe. Ma swój niepowtarzalny klimat i ukształtowanie, gdyż centrum miasta położone jest w dolinie pomiędzy rzekami Wilczki i Bogoryi. Do samego Ogrodu Bajek szliśmy szlakiem żółtym.
Oczywiście cały czas pod górę. Samo podejście trwało kilkadziesiąt minut. Na uwagę zasługuje fakt, iż Ogród Bajek został założony w drugiej dekadzie XX wieku przez leśnika Izydora Kriestena, który tworzył postacie bajkowe z korzeni drzew. Przez lata zmieniali się opiekunowie miejsca. Z czasem przybywało coraz więcej nowych postaci bajkowych. I tak spotkaliśmy w nim m.in. Rumcajsa, Pinokia, Kubusia Puchatka, Jasia i Małgosię, Sierotkę Marysię, Czerwonego Kapturka, Koziołka Matołka. Można było wejść do drzewka miłości i spróbować wody ze źródełka szczęścia. Po godzinie zwiedzania ruszyliśmy szlakiem w stronę wodospadu Wilczki. Jego niezwykły widok zrobił na nas wrażenie. Wysokość wodospadu to 22 metry. Położony jest wśród bajecznej roślinności. Szlak dalej prowadził naokoło wodospadu, przechodziło się nad nim przez mostek. Stanie na mostku nad wodospadem dostarcza niezapomnianych wrażeń , ziemia trzęsie się pod nogami. Wracaliśmy na parking przy drodze przy drodze głównej i pojechaliśmy autokarem do Karpacza. Znów obiadokolacja i do łóżek, bo następnego dnia wstajemy bardzo wcześnie.

Dzień trzeci :
poniedziałek – 24 maja

Kolejnym etapem naszej wycieczki była Praga – centrum kulturalne stolicy Czech. Do tego miasta wybraliśmy się z naszym Przewodnikiem z samego rana. Podczas podróży usłyszeliśmy wiele ciekawych informacji na temat Starego Miasta. Już w latach dwudziestych XIII wieku Stare Miasto otrzymało prawa miejskie. Okresem przełomowym stał się wiek XIV kiedy to powstał ratusz staromiejski. W XVIII w. Stare Miasto włączono jako dzielnicę do Królewskiego
Miasta Pragi. Po przyjeździe do stolicy Czech – Pragi Przewodnik zaprowadził nas na wzgórze, z którego podziwialiśmy panoramę Pragi. Następnie poszliśmy na Stare Miasto. Na rynku staromiejskim znajdował się pomnik Jana Husa i ratusz staromiejski, na którego wieży mogliśmy podziwiać zegar astronomiczny „Orloj ” pochodzący z XV wieku. Z zaciekawieniem przyglądaliśmy się również zmianie warty, która odbywała się co godzinę. Naszą uwagę zwrócił również pałac prezydenta i siedziba arcybiskupów praskich. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że Praga to miasto Franza Kafki – znanego pisarza żyjącego na przełomie XIX i XX wieku, autora takich utworów jak „Proces” czy „Zamek”.
Kolejnym punktem było zwiedzenie Katedry św. Wita, Wacława i Wojciecha, która mieści się na wzgórzu zamkowym Hradczany. Powstała ona w latach
1344 – 1929 według projektu Mateusza z Arras i Petera Perlera. Ta gotycka katedra to jeden z najpiękniejszych zabytków Pragi i Europy. Przed wejściem do katedry dowiedzieliśmy się, iż zostali w niej pochowani władcy Czech i to właśnie w tym miejscu przechowywane są insygnia koronacyjne królów czeskich i relikwie świętych. Po wejściu do środka naszą uwagę zwróciły rzeźby i obrazy pochodzące z XIV wieku i czasów późniejszych. Niezwykły wydawał się widok na prezbiterium. Można było dostrzec portrety Karola IV i arcybiskupów praskich. W tej katedrze był również nagrobek św. Jana Nepomucena. Uwagę przyciągały również witraże, z których jeden jest projektu Alfonsa Muchy. Po wyjściu z katedry skierowaliśmy się w stronę Mostu Karola skąd podziwialiśmy widok na Stare Miasto. Następnie podążyliśmy w stronę dworca, by metrem dotrzeć na pokaz światło i dźwięk „Tańczące Fontanny”. Po pokazie wróciliśmy do naszego pensjonatu. Tym razem zastała nas noc.

Dzień czwarty :
wtorek – 25 maja

Ostatniego dnia naszej wycieczki uczestniczyliśmy w całodziennej wyprawie z przewodnikiem po Karkonoskim Parku Narodowym. Został on utworzony 16 stycznia 1959 roku i jest jednym z 23 parków narodowych na terenie kraju. Położony jest w południowo – zachodniej części Polski, na granicy polsko – czeskiej. Powierzchnia Parku obejmuje 5575 ha. Od lat osiemdziesiątych XX wieku Karkonosze z Górami Izerskimi tworzą obszar stanowiący strefę ochronną dla Karkonoskiego Parku Narodowego. Dzięki niepowtarzalnym walorom przyrodniczym Karkonoszy już w 1933 roku utworzono pierwsze rezerwaty przyrody, m.in. Śnieżne Kotły, Czarny Kocioł, Kocioł Łomniczki. Od 1992 roku
Karkonoski Park Narodowy jest częścią Rezerwatu Biosfery UNESCO. Oczywiście dla nas najważniejszym punktem było zdobycie Snieżki – najwyższego szczytu Karkonoszy i całych Sudetów liczącego 1602 m npm.
Śnieżka położona jest na granicy polsko – czeskiej i jest najbardziej znanym szczytem w Polsce. W stronę Śnieżki szliśmy z Karpacza jednym ze szlaków
turystycznych. Zadanie ułatwił nam wyciąg krzesełkowy, którym to wjechaliśmy na pobliski szczyt – Kopę. Podczas wjazdu zwróciliśmy uwagę na malowniczy i przepiękny krajobraz górski, o którym tak pięknie potrafił pisać Kazimierz Przerwa – Tetmajer. Następnie przerwa na herbatę w schronisku i dalszy ciąg naszej podróży. W końcu zdobyliśmy Śnieżkę. Oprócz tego poznaliśmy obserwatorium meteorologiczne oraz kaplicę Świętego Wawrzyńca. Wszystko to
znajdowało się na szczycie. Po krótkiej przerwie i sesji fotograficznej unikatowego krajobrazu ruszyliśmy w drogę powrotną. Przed nami jeszcze była świątynia Wang. Dotarliśmy do niej autokarem. Ten ewangelicki kościół parafialny w Karpaczu został przeniesiony w XIX wieku z Norwegii. Został zbudowany na przełomie XII i XIII wieku. Obecnie uważany jest za najstarszy drewniany kościół. Warto dodać, że konstrukcja kościoła została wykonana bez użycia gwoździ. Obecnie jest kościołem miejscowej parafii licznie odwiedzanym przez turystów z całego świata.
Nasze zwiedzanie dobiegło końca. Zmęczeni, ale za to weseli wróciliśmy do
pensjonatu na obiad. Po posiłku wyruszyliśmy do domu. Ponieważ powrót do domu to nocna trasa kilkuset kilometrów, to większość osób ją przespała. W czasie drogi można było również oglądać filmy i słuchać muzyki. Na miejsce wróciliśmy około godziny 3.00 na plac przy kościele w Czeczewie, tu gdzie zaczęła się nasza przygoda z górami. Zmęczeni, ale szczęśliwi wróciliśmy do naszych domów.
Wycieczka wszystkim się spodobała, lecz żałujemy, że była ona taka krótka. Wiele ciekawostek może nam się przydać w przyszłości. Mamy nadzieję, że jeszcze razem wyruszymy w poszukiwaniu przygód i odwiedzimy niejedno interesujące miejsce.

Opracowała :
Agnieszka Zabrocka