29 marca 2014 roku, w sobotę pojechałem z mamą do Opery Bałtyckiej w Gdańsku. Była to wizyta, którą zaprojektowała i zorganizowała  moja mama. Zwiedzanie Opery rozpoczęliśmy punktualnie o godzinie 14.–.Zgodnie z planem najpierw spotkaliśmy się z pracownikiem Opery, która opowiedziała nam o historii Opery Bałtyckiej . Po moich pytaniach, dotyczących  repertuaru i ostatnio wystawianych oper udaliśmy się na scenę. Tutaj moją uwagę zwróciły reflektory rozmieszczone nad nią. Były one  niewidoczne od strony widzów. Dopiero, stojąc na scenie, mogłem zobaczyć ich wielkość.

Następnie udaliśmy się do pracowni fryzjerskiej. Tutaj, za zgodą fryzjerek, przymierzyłem kilka peruk. Odwiedziliśmy też Pracownię Krawiecką i Pracownię Szewską.

Kolejnym etapem naszej wycieczki, po budynku Opery, była Sala prób. W tym momencie ćwiczyli na niej tancerze. Przyglądałem się jak pracują na jednym z tańców do najnowszego  przedstawienia. W dalszej wędrówce, po operze, szczególnie podobała mi się rekwizytornia, która wyglądała jak muzeum, gdzie uwagę zwracały: szable, pistolety  i stroje postaci  z różnych oper oraz ogromna pompa gaśnicza.

Zwiedzanie Opery trwało dwie godziny, choć jak powiedziała oprowadzająca nas Pani, mogłoby trwać znacznie dłużej.

Wycieczka  poszerzyła moje wiadomości o  operze.

 

Tobias Ch. kl. VI