Jak żyli Kaszubi ok. 100 lat temu? Czym się zajmowali? Co jedli i jak spędzali wolny czas? Odpowiedzi na te pytania, uczniowie z klasy I, II a i II b, szukali w Skansenie – Zagrodzie Gburskiej i Rybackiej w Nadolu. Udali się tam wraz z nauczycielkami: Danutą Kitowską, Hanną Pestką, Lucyną Reiter-Szczygieł oraz Marią Warmowską w dniu 25 czerwca 2014 roku. Pogoda, na wycieczkę w ten dzień, była wymarzona. Wiał lekki wiatr, świeciło słońce. Wprawiło to uczniów w bardzo dobry nastrój.

Podczas jazdy do celu nauczycielka Lucyna Reiter-Szczygieł – organizator wyjazdu, zwracała uczniom uwagę na nazwy miejscowości, przez które przejeżdżali. Przekazywała uczniom najważniejsze i najciekawsze informacje o tych miejscach  oraz o pochodzeniu ich nazw.

Wycieczkowicze najpierw zatrzymali się przy największej w Polsce elektrowni szczytowo-pompowej. Oprócz budynku Elektrowni mogli zobaczyć tu imponujących rozmiarów rurociągi będące częścią tego obiektu.

Ponieważ do celu grupa dotarła przed czasem, uczniowie mogli pospacerować brzegiem jednego z największych jezior na Pomorzu – Jeziora Żarnowieckiego. Z uporem poszukiwaczy złota, próbowali znaleźć choć kilka muszelek. I znaleźli! To były pierwsze pamiątki z wycieczki.

Gdy uczniowie weszli na teren skansenu, przenieśli się na 3 godziny w czas z końca XIX wieku. Zobaczyli wnętrze chaty kaszubskiej rodziny. W pobliskiej stodole obejrzeli stare maszyny rolnicze oraz narzędzia używane w pszczelarstwie. Duże zainteresowanie wśród dzieci wywołał budynek gospodarczy, gołębnik oraz króliki… Na terenie skansenu znajduje się czynny, ceglasty piec chlebowy. To właśnie przy min pracownicy muzeum przygotowali dla uczniów pokaz całego procesu wypieku chleba.

Po obejrzeniu zgromadzonych w muzeum eksponatów uczniowie wzięli udział w warsztatach. Wykonali świeczkę z plastra wosku oraz próbowali przy użyciu żarna wytworzyć mąkę. Zadanie to okazało się, ku zdziwieniu uczniów, bardzo trudne ale uświadomiło im wartość i trud pracy, jaki ludzie w dawnych czasach wkładali w proces wytworzenia chleba.

Nie lada atrakcją było ręczne pranie w bali na tarze oraz wykonanie malutkiego dywaniku na miniaturce ręcznego krosna. Podczas trwania warsztatów uwagę uczniów przykuwał unoszący się zapach pieczącego się chleba, który na zakończenie warsztatów uczniowie zabrali do domu.

Troszkę już zmęczeni, ale z własnoręcznie wykonanymi pamiątkami, uczniowie udali się do kolejnego punktu wycieczki do Gniewina na wieżę widokową Kaszubskie Oko.

Po wejściu na szczyt wieży, co było nie lada wysiłkiem, nagrodą były piękne widoki na pobliskie Jezioro Żarnowieckie, Żarnowiec, Gniewino i Nadole. W oddali widoczne było również Morze Bałtyckie. Zejście „na ziemię” odbył się już windą, choć nie zabrakło śmiałków do pieszego powrotu.

Ostatnim punktem wycieczki był pobyt na pobliskim placu zabaw, gdzie można było pograć w gigantyczne szachy oraz poprzebywać w towarzystwie makiety dinozaurów – Triceratopsa i Tyrannosaurusa rex.

Z uśmiechem na twarzy i kaszubskimi piosenkami na ustach, pełni wrażeń wycieczkowicze bezpiecznie wrócili do Czeczewa.

Lucyna Reiter-Szczygieł